Archiwum | przystawki i przyjęcia RSS feed for this section

Breadsticks`y (Grissini) nadziewane szynką i serem.

24 Maj
Breadsticks`y (Grissini) nadziewane szynką i mozzarellą.

Breadsticks`y (Grissini) nadziewane szynką i mozzarellą.

Potrzebne składniki:

  • 300 g mąki pszennej;
  • 25 g drożdży;
  • 2 łyżki oliwy z oliwek;
  • 150 ml wody;
  • łyżeczka soli;
  • mała łyżeczka cukru;
  • ok 150/200 g sera
  • ok 100 g szynki
  • jedno jajko

Cen składników: nieco powyżej 10 zł

Wykonanie:

Jako pierwszy należy przygotować zaczyn, pozwoli on obudzić się drożdżom i je nakarmi 😉

Łyżeczkę cukru i drożdże rozpuszczamy w odrobinie letniej wody, dodajemy kilka łyżek mąki tak aby powstała papka o gęstości mniej więcej gęstej śmietany. Całość przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok 20 minut.

@rada – nie przesadzaj z temperaturą wody, wiadomo że ciepło sprzyja rozwojowi drożdży jednak zbyt ciepła woda po prostu je zabije 😉

Czas na ciasto.

Do wcześniej przygotowanego zaczynu wsypujemy 300 g mąki, 2 łyżki oliwy i około 120 ml wody (może być również letnia), w pozostałych 30 ml rozpuszczamy sól i na razie odstawiamy na bok.

@rada(sól do ciasta drożdżowego dodaję zawsze na końcu, sól w przeciwieństwie do cukru hamuje rozwój drożdży).

Ciasto należy dobrze wyrobić, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe, pozbawione przeciągów miejsce na ok 40 min.

Kiedy ciasto podwoi swoją objętość należy je „przebić” (odgazować), dodać wodę w której wcześniej została rozpuszczona sól, uformować z niego wałek i pokroić na mniejsze kęsy.

(Niestety ilość wody w cieście zależy od wielu czynników, między innymi jakości mąki, pory roku, temperatury otoczenia etc., dlatego dopiero nabierając odrobinę doświadczenia uda nam się zrobić ciasto o idealnej konsystencji – co nie znaczy, że drobne różnice wpłyną w istotny sposób na jakość wypieku).

Taką porcję, kroję na ok 9/10 kęsów – tyle też wyjdzie paluchów o długości ok 30 cm. W sam raz mieści się na standardowej blasze piekarnika.

Każdy z kawałków ciasta należy rozwałkować na długi prostokąt, który następnie delikatnie smarujemy dobrym sosem pomidorowym, układamy szynkę, ser i posypujemy świeżymi ziołami, może być np. bazylia, oregano, lub po prostu co kto lubi 😉

Całość składamy na pół, dokładnie zaklejając brzegi, po czym rolujemy mniej więcej o jedną czwartą obrotu tak, aby  „szew”  powstały przy sklejaniu ciasta znalazł się pod spodem.

Tak przygotowane paluchy układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, i smarujemy roztrzepanym jajkiem (może być z niewielką ilością wody – aby łatwiej się smarowało).

Swoje posypałem dodatkowo startym oscypkiem 😉

Odstawiamy do wyrośnięcia na ok 20 min. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 250 stopni.

Pieczemy od 8 do 15 minut – trzeba kontrolować pieczenie bo w tej temperaturze łatwo o spaleniznę 😉

Smacznego !

PS idealna przekąska, np. do piwa 😉

Marchewkowe sticksy

20 Maj
Stixy z marchewek w cieście naleśnikowym z kminkiem

Stixy z marchewek w cieście naleśnikowym z kminkiem

Bardzo proste w przyrządzeniu a przy okazji wyjątkowo ekonomiczne danie, która wymaga jednak odrobiny czasu ale warto, bo na pewno wszystkich zaskoczy i przypadnie do gustu nawet dzieciom 🙂
Idealne gdy nie bardzo mamy listę wyrafinowanych składników pod ręką, a i portfel nie pęka w szwach i spodziewamy się gości, nazwałabym je wręcz pro-studenckim 😀 A prawdę mówiąc to właśnie w takich okolicznościach je wymyśliłam, mając w  akademickiej lodówce jedynie 2 marchewki i jedno jajko.
Umiejętność robienia naleśników w zupełności wystarczy by podołać wykonaniu 🙂
Witamina A zawarta w marchewce w trakcie smażenia łączy się z tłuszczem, stając się dla nas bardziej przyswajalna a kminek czyni danie lepiej strawnym. Jeśli użyjemy oleju z większą ilością WNKT to o cholesterol też nie musimy się martwić.

Składniki:

  • 1 średniej wielkości lub duża marchewka na osobę.

do ciasta:

  • 1 jajko;
  • około 50-100 ml mleka, ostatecznie może być mineralna lub przegotowana, wystudzona woda;
  • około 3-4 łyżek mąki tak by uzyskać odpowiednią konsystencję;
  • kminek;
  • szczypta soli i pieprzu.

Wykonanie:

Zaczynamy od obrania, umycia i pokrojenia marchewek przekrawając każdą na pól w poprzek, a następnie wzdłuż na około 0.5 cm plastry, albo zwyczajnie kroimy całą marchewkę na grubsze, 0,5 cm plasterki, według naszej fantazji ale z doświadczenia wiem że tę pierwszą wersję smaży się szybciej.
Możemy już przygotować patelnię lub mniejszy ale wyższy garnek i rozgrzewać powoli olej na wolnym ogniu, najwygodniej będzie smażyć na głębokim ale osobiście wybieram zdrowszą wersję na płytszym, ale winogronowym lub oliwie.
Teraz przygotowujemy ciasto: wbijamy jajko, wlewamy odrobinę mleka, dosypujemy szczyptę soli, pieprzu i kminku od serca, bo jego nadmiar absolutnie w tym przypadku nie zaszkodzi. Dosypujemy mąkę, stale mieszając do momentu aż uzyskamy ciasto konsystencji jak na grubsze naleśniki, lub trochę gęstsze (zbyt rzadkie nie utrzyma się na marchwi).
Trochę zwiększamy ogień palnika, powinien być dość duży choć nie maksymalny.
Każdy kawałek marchwi maczamy w cieście, najlepiej z pomocą widelca i jeśli smażymy na głębokim oleju to wrzucamy po kolei tak, by się nie posklejały a gdy na płytszym układamy na patelni, nie pozwalając sąsiednim kawałkom się stykać.
Smażymy aż ciasto z obu stron nabierze ładnego, rumianego koloru.
Marchewki wychodzą miękkie, soczyste a połączenie ich słodyczy z aromatem kminku  i ukrycie pod delikatnym ciastem daje na prawdę niecodzienny efekt.
Nawet Bartłomiej, zdeklarowany mięsożerca zajadał ze smakiem :))

W razie gdyby zostało nam ciasta możemy wrzucić samo na patelnię, robiąc małe omleciki.