Archiwum | do 5 zł RSS feed for this section

Zrób sobie Radlera !

21 Maj
Napój piwny typu Radler

Napój piwny typu Radler

Wczoraj w sklepie Pani zaproponowała mi na spróbowanie „Okocim Radler” – „bo dobre” 😉

Dziś postanowiłem zrobić sobie sam 😉

Oto moja receptura na napoje piwne typu „Okocim Radler”, „Lech Shandy”, „Redds” i tym podobne.

Składniki:

  • 0,5 litra piwa
  • 0,5 litra wody gazowanej
  • jedna limonka
  • jedna cytryna
  • łyżka cukru
  • świeża mięta

Cena składników: ok. 5 zł na litr napoju

Wykonanie:

Piwo wymieszać z wodą dodając łyżkę cukru. Dodać sok z jednej cytryny i jednej limonki ( przed rozkrojeniem i  wyciśnięciem soku z owoców dobrze jest je rozwałkować/zgnieść dłonią). Dodać troszkę startej skórki z limonki i posiekane liście świeżej mięty. Całość zamknąć w szczelnym pojemniku i dobrze schłodzić. Podawać z lodem.

Orzeźwienia !

PS Jeśli jesteś chemikiem zdradź proszę sekret na dosładzanie/ solenie napojów gazowanych tak aby nie zachodziła reakcja i napoje się nie wygazowywały. (Słodzikiem nie słodzę)!

ach… jak mówi Ewelina „najlepiej nie dosładzać” 🙂

Marchewkowe sticksy

20 Maj
Stixy z marchewek w cieście naleśnikowym z kminkiem

Stixy z marchewek w cieście naleśnikowym z kminkiem

Bardzo proste w przyrządzeniu a przy okazji wyjątkowo ekonomiczne danie, która wymaga jednak odrobiny czasu ale warto, bo na pewno wszystkich zaskoczy i przypadnie do gustu nawet dzieciom 🙂
Idealne gdy nie bardzo mamy listę wyrafinowanych składników pod ręką, a i portfel nie pęka w szwach i spodziewamy się gości, nazwałabym je wręcz pro-studenckim 😀 A prawdę mówiąc to właśnie w takich okolicznościach je wymyśliłam, mając w  akademickiej lodówce jedynie 2 marchewki i jedno jajko.
Umiejętność robienia naleśników w zupełności wystarczy by podołać wykonaniu 🙂
Witamina A zawarta w marchewce w trakcie smażenia łączy się z tłuszczem, stając się dla nas bardziej przyswajalna a kminek czyni danie lepiej strawnym. Jeśli użyjemy oleju z większą ilością WNKT to o cholesterol też nie musimy się martwić.

Składniki:

  • 1 średniej wielkości lub duża marchewka na osobę.

do ciasta:

  • 1 jajko;
  • około 50-100 ml mleka, ostatecznie może być mineralna lub przegotowana, wystudzona woda;
  • około 3-4 łyżek mąki tak by uzyskać odpowiednią konsystencję;
  • kminek;
  • szczypta soli i pieprzu.

Wykonanie:

Zaczynamy od obrania, umycia i pokrojenia marchewek przekrawając każdą na pól w poprzek, a następnie wzdłuż na około 0.5 cm plastry, albo zwyczajnie kroimy całą marchewkę na grubsze, 0,5 cm plasterki, według naszej fantazji ale z doświadczenia wiem że tę pierwszą wersję smaży się szybciej.
Możemy już przygotować patelnię lub mniejszy ale wyższy garnek i rozgrzewać powoli olej na wolnym ogniu, najwygodniej będzie smażyć na głębokim ale osobiście wybieram zdrowszą wersję na płytszym, ale winogronowym lub oliwie.
Teraz przygotowujemy ciasto: wbijamy jajko, wlewamy odrobinę mleka, dosypujemy szczyptę soli, pieprzu i kminku od serca, bo jego nadmiar absolutnie w tym przypadku nie zaszkodzi. Dosypujemy mąkę, stale mieszając do momentu aż uzyskamy ciasto konsystencji jak na grubsze naleśniki, lub trochę gęstsze (zbyt rzadkie nie utrzyma się na marchwi).
Trochę zwiększamy ogień palnika, powinien być dość duży choć nie maksymalny.
Każdy kawałek marchwi maczamy w cieście, najlepiej z pomocą widelca i jeśli smażymy na głębokim oleju to wrzucamy po kolei tak, by się nie posklejały a gdy na płytszym układamy na patelni, nie pozwalając sąsiednim kawałkom się stykać.
Smażymy aż ciasto z obu stron nabierze ładnego, rumianego koloru.
Marchewki wychodzą miękkie, soczyste a połączenie ich słodyczy z aromatem kminku  i ukrycie pod delikatnym ciastem daje na prawdę niecodzienny efekt.
Nawet Bartłomiej, zdeklarowany mięsożerca zajadał ze smakiem :))

W razie gdyby zostało nam ciasta możemy wrzucić samo na patelnię, robiąc małe omleciki.