Archiwum | Maj, 2013

Flambirowane banany w cieście francuskim

28 Maj
flambirowane banany w cieście francuskim

flambirowane banany w cieście francuskim

Potrzebne składniki:

  • Wcześniej rozmrożony kawałek rozwałkowanego ciasta francuskiego;
  • 4 banany
  • szklanka cukru;
  • 50 do 100 ml rumu;
  • laska wanili, cynamon, cukier waniliowy (opcjonalnie – kto co lubi).

Cena składników: ok 15 zł.

Wykonanie:

Na patelnie wysypać cukier i podlać odrobinką wody, kiedy cukier się rozpuści dołożyć pokrojone na ok. 5 cm kawałki  banany i obtoczyć je w karmelu.

(na tym etapie można dołożyć cukru waniliowego, lub miąższu ze świeżej wanilii, jeśli chcesz przyprawić cynamonem myślę, że lepiej zrobić to na końcu).

Poczekać aż cukier zacznie się rumienić, wtedy zdjąć patelnie z gazu, odczekać kilka sekund i podlać całość rumem. Ostrożnie podpalić poprzez nachylenie patelni nad gazem lub używając zapalniczki. Kiedy alkohol z rumu się wypali zdjąć patelnie z gazu i odstawić do wystudzenia.

Rozwałkowane ciasto pokroić na kwadraty o boku ok 8 cm,  na każdym położyć kawałek banana i zawinąć po przekątnej dokładnie ściskając końce.

Piec w temperaturze 180 stopni z termoobiegiem aż ciasto się rozwarstwi i zrumieni (ok 10/15 min).

Proponuję podawać z lodami waniliowymi lub rumowymi 😉

Smacznego.

Breadsticks`y (Grissini) nadziewane szynką i serem.

24 Maj
Breadsticks`y (Grissini) nadziewane szynką i mozzarellą.

Breadsticks`y (Grissini) nadziewane szynką i mozzarellą.

Potrzebne składniki:

  • 300 g mąki pszennej;
  • 25 g drożdży;
  • 2 łyżki oliwy z oliwek;
  • 150 ml wody;
  • łyżeczka soli;
  • mała łyżeczka cukru;
  • ok 150/200 g sera
  • ok 100 g szynki
  • jedno jajko

Cen składników: nieco powyżej 10 zł

Wykonanie:

Jako pierwszy należy przygotować zaczyn, pozwoli on obudzić się drożdżom i je nakarmi 😉

Łyżeczkę cukru i drożdże rozpuszczamy w odrobinie letniej wody, dodajemy kilka łyżek mąki tak aby powstała papka o gęstości mniej więcej gęstej śmietany. Całość przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok 20 minut.

@rada – nie przesadzaj z temperaturą wody, wiadomo że ciepło sprzyja rozwojowi drożdży jednak zbyt ciepła woda po prostu je zabije 😉

Czas na ciasto.

Do wcześniej przygotowanego zaczynu wsypujemy 300 g mąki, 2 łyżki oliwy i około 120 ml wody (może być również letnia), w pozostałych 30 ml rozpuszczamy sól i na razie odstawiamy na bok.

@rada(sól do ciasta drożdżowego dodaję zawsze na końcu, sól w przeciwieństwie do cukru hamuje rozwój drożdży).

Ciasto należy dobrze wyrobić, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe, pozbawione przeciągów miejsce na ok 40 min.

Kiedy ciasto podwoi swoją objętość należy je „przebić” (odgazować), dodać wodę w której wcześniej została rozpuszczona sól, uformować z niego wałek i pokroić na mniejsze kęsy.

(Niestety ilość wody w cieście zależy od wielu czynników, między innymi jakości mąki, pory roku, temperatury otoczenia etc., dlatego dopiero nabierając odrobinę doświadczenia uda nam się zrobić ciasto o idealnej konsystencji – co nie znaczy, że drobne różnice wpłyną w istotny sposób na jakość wypieku).

Taką porcję, kroję na ok 9/10 kęsów – tyle też wyjdzie paluchów o długości ok 30 cm. W sam raz mieści się na standardowej blasze piekarnika.

Każdy z kawałków ciasta należy rozwałkować na długi prostokąt, który następnie delikatnie smarujemy dobrym sosem pomidorowym, układamy szynkę, ser i posypujemy świeżymi ziołami, może być np. bazylia, oregano, lub po prostu co kto lubi 😉

Całość składamy na pół, dokładnie zaklejając brzegi, po czym rolujemy mniej więcej o jedną czwartą obrotu tak, aby  „szew”  powstały przy sklejaniu ciasta znalazł się pod spodem.

Tak przygotowane paluchy układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, i smarujemy roztrzepanym jajkiem (może być z niewielką ilością wody – aby łatwiej się smarowało).

Swoje posypałem dodatkowo startym oscypkiem 😉

Odstawiamy do wyrośnięcia na ok 20 min. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 250 stopni.

Pieczemy od 8 do 15 minut – trzeba kontrolować pieczenie bo w tej temperaturze łatwo o spaleniznę 😉

Smacznego !

PS idealna przekąska, np. do piwa 😉

Zrób sobie Radlera !

21 Maj
Napój piwny typu Radler

Napój piwny typu Radler

Wczoraj w sklepie Pani zaproponowała mi na spróbowanie „Okocim Radler” – „bo dobre” 😉

Dziś postanowiłem zrobić sobie sam 😉

Oto moja receptura na napoje piwne typu „Okocim Radler”, „Lech Shandy”, „Redds” i tym podobne.

Składniki:

  • 0,5 litra piwa
  • 0,5 litra wody gazowanej
  • jedna limonka
  • jedna cytryna
  • łyżka cukru
  • świeża mięta

Cena składników: ok. 5 zł na litr napoju

Wykonanie:

Piwo wymieszać z wodą dodając łyżkę cukru. Dodać sok z jednej cytryny i jednej limonki ( przed rozkrojeniem i  wyciśnięciem soku z owoców dobrze jest je rozwałkować/zgnieść dłonią). Dodać troszkę startej skórki z limonki i posiekane liście świeżej mięty. Całość zamknąć w szczelnym pojemniku i dobrze schłodzić. Podawać z lodem.

Orzeźwienia !

PS Jeśli jesteś chemikiem zdradź proszę sekret na dosładzanie/ solenie napojów gazowanych tak aby nie zachodziła reakcja i napoje się nie wygazowywały. (Słodzikiem nie słodzę)!

ach… jak mówi Ewelina „najlepiej nie dosładzać” 🙂

Marchewkowe sticksy

20 Maj
Stixy z marchewek w cieście naleśnikowym z kminkiem

Stixy z marchewek w cieście naleśnikowym z kminkiem

Bardzo proste w przyrządzeniu a przy okazji wyjątkowo ekonomiczne danie, która wymaga jednak odrobiny czasu ale warto, bo na pewno wszystkich zaskoczy i przypadnie do gustu nawet dzieciom 🙂
Idealne gdy nie bardzo mamy listę wyrafinowanych składników pod ręką, a i portfel nie pęka w szwach i spodziewamy się gości, nazwałabym je wręcz pro-studenckim 😀 A prawdę mówiąc to właśnie w takich okolicznościach je wymyśliłam, mając w  akademickiej lodówce jedynie 2 marchewki i jedno jajko.
Umiejętność robienia naleśników w zupełności wystarczy by podołać wykonaniu 🙂
Witamina A zawarta w marchewce w trakcie smażenia łączy się z tłuszczem, stając się dla nas bardziej przyswajalna a kminek czyni danie lepiej strawnym. Jeśli użyjemy oleju z większą ilością WNKT to o cholesterol też nie musimy się martwić.

Składniki:

  • 1 średniej wielkości lub duża marchewka na osobę.

do ciasta:

  • 1 jajko;
  • około 50-100 ml mleka, ostatecznie może być mineralna lub przegotowana, wystudzona woda;
  • około 3-4 łyżek mąki tak by uzyskać odpowiednią konsystencję;
  • kminek;
  • szczypta soli i pieprzu.

Wykonanie:

Zaczynamy od obrania, umycia i pokrojenia marchewek przekrawając każdą na pól w poprzek, a następnie wzdłuż na około 0.5 cm plastry, albo zwyczajnie kroimy całą marchewkę na grubsze, 0,5 cm plasterki, według naszej fantazji ale z doświadczenia wiem że tę pierwszą wersję smaży się szybciej.
Możemy już przygotować patelnię lub mniejszy ale wyższy garnek i rozgrzewać powoli olej na wolnym ogniu, najwygodniej będzie smażyć na głębokim ale osobiście wybieram zdrowszą wersję na płytszym, ale winogronowym lub oliwie.
Teraz przygotowujemy ciasto: wbijamy jajko, wlewamy odrobinę mleka, dosypujemy szczyptę soli, pieprzu i kminku od serca, bo jego nadmiar absolutnie w tym przypadku nie zaszkodzi. Dosypujemy mąkę, stale mieszając do momentu aż uzyskamy ciasto konsystencji jak na grubsze naleśniki, lub trochę gęstsze (zbyt rzadkie nie utrzyma się na marchwi).
Trochę zwiększamy ogień palnika, powinien być dość duży choć nie maksymalny.
Każdy kawałek marchwi maczamy w cieście, najlepiej z pomocą widelca i jeśli smażymy na głębokim oleju to wrzucamy po kolei tak, by się nie posklejały a gdy na płytszym układamy na patelni, nie pozwalając sąsiednim kawałkom się stykać.
Smażymy aż ciasto z obu stron nabierze ładnego, rumianego koloru.
Marchewki wychodzą miękkie, soczyste a połączenie ich słodyczy z aromatem kminku  i ukrycie pod delikatnym ciastem daje na prawdę niecodzienny efekt.
Nawet Bartłomiej, zdeklarowany mięsożerca zajadał ze smakiem :))

W razie gdyby zostało nam ciasta możemy wrzucić samo na patelnię, robiąc małe omleciki.

Domowa wędlina z piersi kurczaka, ze świeżą bazylią i zielonym pieprzem.

18 Maj
Domowa wędlina z piersi kurczaka

Domowa wędlina z piersi kurczaka, ze świeżą bazylią i zielonym pieprzem.

Potrzebne składniki:

  • 500 g piersi kurczaka;
  • 50 ml żelatyny;
  •  duża garść świeżych listków bazylii;
  • 5 ząbków czosnku;
  • 2 liście laurowe;
  • ok. łyżka zielonego pieprzu;
  • 3 ziarenka ziela angielskiego;
  • łyżka soli.

Cena składników: ok 10 zł

Wykonanie:

Jako pierwszą przygotowujemy solankę – należy zagotować litr wody do której wkładamy dwa ząbki czosnku, liście laurowe, ziele angielskie, zielony pieprz i łyżkę soli. Gotujemy 10 minut, pozostawiamy do wystudzenia i wyławiamy ziarenka pieprzu które dodamy przy wyrabianiu masy.

Po wystudzeniu do solanki wkładamy piersi i moczymy 24 godziny.

Następnie jedną trzecia piersi przekręcamy dwukrotnie przez maszynkę do mięsa wraz z listkami bazylii i czosnkiem, pozostałe 2/3 piersi kroimy w drobną kostkę.

Obie części (mięso przekręcone przez maszynkę i pokrojone w kostkę) należy teraz dokładnie wyrobić dodając 50 ml wcześnie rozpuszczonej żelatyny spożywczej i ziarenka pieprzu.

Całość wkładamy do formy, po troszku delikatnie ubijając tak aby w środku nie pozostały pęcherzyki powietrza.

Formę wkładamy do garnka z wodą, a całość do piekarnika rozgrzanego do 80/90 stopni, parzymy 80 minut.

Po wystudzeniu dobrze jest włożyć wyrób na przynajmniej kilka godzin do lodówki.

Smacznego 🙂

PS

To moja pierwsza domowa wędlina, receptura wymaga jeszcze drobnych modyfikacji, lecz już teraz wyrób jest smaczny soczysty i wart wypróbowania.